internet - próba opisania: felietony Zbigniewa Markowskiego o internecie

Culp fiction

Jeżeli masz w komputerze wirusa - najprawdopodobniej winny jest internet. Podobnie zresztą jak w przypadku licznych uzależnień, depresji - nawet takich zakończonych samobójstwem, molestowań, nagabywań, pomówień, oszustw, fałszerstw. To sieć jest przyczyną spadku wydajności ludzi pracy, bo zamiast zajmować się uczciwą robotą zatrudnieni flirtują na czatach i kupują buty w wirtualnych sklepach. Ponieważ opinie takie denerwują często użytkowników internetu i wprowadzają ich w stan najwyższego pobudzenia, przedstawiamy krótką, światową historię winy. A zacząć można już od starożytności.
 
W starożytności perski władca o imieniu Kserkses obraził się na morze, które kompletnie nie spełniało jego oczekiwań. Wbrew woli monarchy zachowywało się a to zbyt frywolnie, a to znowu zbyt spokojnie. Kiedy miarka się przebrała, król nakazał karę - cały zastęp katów wziął łańcuchy i zaczął nimi bić nieposłuszne fale. Sankcje nie zdały się jednak na wiele - mimo tęgiego lania morze nadal szumiało po swojemu. Później winą obarczono kuszę. Zgodnie z dwudziestym dziewiątym kanonem Soboru Laterańskiego broń uznano za niegodną rycerza: skuteczność kuszy - zwłaszcza w przebijaniu pancerzy - przechodziła wówczas ludzkie wyobrażenie. Zbyt dobrej broni nie wolno było więc (za karę) używać w walce przeciwko chrześcijanom, choć dla krucjat zrobiono mały wyjątek. Soborowy przepis był jednak nagminnie lekceważony; zakaz bowiem jest zakazem, sprawiedliwość jednak często musiała być po stronie tych, którzy kuszy nie wahali się użyć.
 
Szesnasty wiek zabłysnął z kolei procesem szczurów. W związku z licznymi przypadkami szkód spowodowanych zębami gryzoni, grupa mieszkańców Paryża złożyła do sądu stosowny pozew. Sąd uznał racje obywateli, wyznaczył obrońcę z urzędu i wyznaczył termin rozprawy. Wpierw nie wiedziano dlaczego oskarżeni nie stawili się na rozprawie, ale adwokat szczurów wytłumaczył to orłom Temidy bardzo dobitnie: zwierzęta nie mogły dotrzeć na sądową salę, ponieważ obawiały się o swoje życie, w mieście aż roiło się przecież od kotów, które idącego na rozprawę szczura mogły najzwyczajniej w świecie zeżreć. Obrońca zażądał więc wydania listu żelaznego, czyli pisemnej gwarancji, że oskarżonym w drodze do sądu nic złego stać się nie może. Trudno sobie co prawda wyobrazić kota wpierw czytającego poważne pismo, później zaś - rezygnującego z obiadu, by sprawiedliwości stało się zadość: wiadomo wszak, że kot kieruje się tak zwaną sprawiedliwością własną mierzoną długością pazura. Gdy skład sędziowski doszedł do takiego właśnie wniosku uznano, że gwarancji wydać nie można i oddano głos adwokatowi. Ten - w prawdziwym arcydziele sztuki oratorskiej - wziął gryzonie w obronę i żarliwie wytłumaczył, iż jego klienci są niewinni. Szczury uniewinniono.
 
Szczęścia takiego nie miała skazana dwieście lat wcześniej kura. Jej winą były zbyt jaskrawe jajka, które oskarżona znosiła z uporem godnym lepszej sprawy. Wyrok: śmierć w płomieniach. Konie bywały skazywane za zabicie jednostek ludzkich, oberwało się i świniom, choć bez wątpienia prawdziwą perłą w tym przeglądzie jest skazanie roju pszczół na śmierć przez uduszenie. Dopiero w tej sprawie widać jak trudna bywa profesja kata. Jeżeli komuś się wydaje, że wyroki takie nie mogą zdarzyć się w czasach nam współczesnych, jest w błędzie. Po rocznym procesie na karę 140 tysięcy miejscowych denarów skazano macedońskiego niedźwiedzia, który niszczył pasiekę. Z braku wypłacalności winowajcy (oraz trudności w ustaleniu miejsca jego pobytu) kwotę tę uregulowało państwo.
 
Wymienione sądowe i pozasądowe abstrakcje może nie mają bezpośredniego związku z internetem. Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę - po pierwsze - fakt, iż globalna sieć jest jedynie narzędziem czyli przedmiotem nieposiadającym świadomości, po drugie zaś - jej hipotetyczna poczytalność plasuje się na poziomie znacznie niższym niż skazanego roju pszczół, sprawa zaczyna się wyjaśniać. Nie wiadomo tylko, co zrobić ze świadomością całych środowisk szukających winy w narzędziu. Bo można skazać kuszę, ale to człowiek kieruje ją w innego człowieka. Można też skazać kurę, szczura czy niedźwiedzia. Można nawet skatować morze, ale fakty wyglądają tak, że ono nadal będzie szumieć po swojemu.
Górny Śląsk


Strona wykorzystuje pliki cookies