internet - próba opisania: felietony Zbigniewa Markowskiego o internecie

Arcydzieła malarstwa

Pan Tim Cook jest facetem i pełni funkcję generalnego dyrektora firmy Apple. Pozornie nieistotny fakt (iż jest facetem) ma jednak pewne znaczenie, bo tak się składa, że każdy facet myśli tylko o jednym. Potwierdzenie teorii o myśleniu facetów znalazło swój wyraz, gdy – nie tak dawno temu – pan Tim udał się do amsterdamskiego Rijksmuseum, by obejrzeć arcydzieła malarstwa. Wypatrzył tam dzieło Pietera de Hoocha noszące tytuł „Mężczyzna wręczający list kobiecie w holu wejściowym domu”. Na widok obrazu Cook wręcz osłupiał: stwierdził bowiem, że mężczyzna wcale nie wręcza żadnego listu tylko najzwyklejszego w świecie iPhone'a. Wiadomość o reakcji Tima lotem błyskawicy obiegła cały świat elektryzując sieciową społeczność, bo jak świat światem, obraz z 1670 roku iPhone'a zawierać nie powinien. No ale jako się rzekło: facet to myśli tylko o jednym. Pójdźmy krok dalej i przeanalizujmy kilka znaczących arcydzieł malarskich.
 
Michał Anioł: Stworzenie Adama
Fresk zdobi Kaplicę Sykstyńską od (mniej więcej) roku 1511. Oczywistym jest, że zwykły śmiertelnik nie ma bladego pojęcia, jak tworzy się Adama, no bo skąd niby miałby mieć. Dziwną jednak wydaje się metoda zaprezentowana przez artystę, bo w końcu Adam z fresku jest już przecież cały, gotowy i stworzony – widać go w absolutnym komplecie, mało tego, przybrał dość swobodną pozę. Skoro jednak dzieło nazywa się tak, jak się nazywa, musi w tym przypadku chodzić o ten drobny, ostateczny akt końcowego tworzenia, jak byśmy powiedzieli dziś: aktywacji Adama. A jak Adam jest aktywowany? Każdy widzi: Bóg aktywuje przy pomocy odcisku linii papilarnych czyli w sposób znany użytkownikom współczesnych komputerów czy urządzeń przenośnych. Tak naprawdę odpalenie Adama odbywa się dokładnie tak samo jak każdej dzisiejszej apki zabezpieczonej indywidualnym odciskiem. Proste?
 
Hieronim Bosch: Ogród ziemskich rozkoszy
Tryptyk mistrza Hieronimusa jest o jakieś dziesięć lat starszy od „Stworzenia Adama”, w zakresie nowych technologii wcale mu jednak nie ustępuje. Niedowiarkom zaleca się szybki rzut oka na prawy, dolny róg środkowego segmentu.   Tak, chodzi o kolesia przycupniętego za szklanym filarem. Mniejsza o to, że filar do złudzenia przypomina nowoczesne lampy wypełnione płynem i świecące ledowym światłem w różnych kolorach, ważne jest to, na co ów koleś patrzy. To monitor, ma on nawet charakterystyczny blik wzdłuż całej krawędzi. Nadając kształt monitorowi Bosch wprawia nas w kompletne zdumienie: przecież to klasyczny, wypukły ekran, w dodatku w proporcji bardzo zbliżonej do współczesnych wyświetlaczy urządzeń mobilnych. Z całą pewnością jest to także ekran dotykowy, bo gest postaci z obrazu nie pozostawia żadnych złudzeń.
 
Edward Munch: Krzyk
Człowiek stoi na moście i pozornie pochodzi z roku 1893, kiedy to został namalowany. Pozornie, bo wystarczyło niecałe półtorej wieku, by słynny gest z obrazu stał się całkowicie powszechny. Popatrzmy na ulice naszych miast - chodzą po nich tysiące obywateli, którzy – od czasu do czasu – przyjmują dokładnie taką samą pozycję, by poprawić sobie słuchawki na uszach. Każdy, kto uważnie przeanalizuje dzieło Muncha nie będzie miał żadnych wątpliwości: mamy przed sobą system przewodowy, bo obydwa biegnące od uszu kable są wyraźnie widoczne. Odtwarzacz na obrazie schowany jest w prawej górnej kieszeni. Tytułowy krzyk można wytłumaczyć na kilka sposobów: albo do empetrójki dostał się utwór, którego słuchający się nie spodziewał, albo urządzenie się zacięło, albo widzimy moment awarii słuchawek.
Są jeszcze obrazy (takie jak „Bitwa pod Grunwaldem”) na których, bez jakiejkolwiek wyobraźni, można zobaczyć, co kto tylko chce: pociąg jadący do Koszalina, amebę czy też Rudolfa Valentino w życiowej roli szejka. Pojawiające się zaś informacje o tym, że facet z Apple zobaczył na obrazie iPhone'a (podawanego jakiejś kobiecie) trzeba włożyć między bajki. Przecież wiadomo, że jak ktoś ma własnego iPhone'a to nigdy nie wypuści go z ręki.
Górny Śląsk


Strona wykorzystuje pliki cookies