internet - próba opisania: felietony Zbigniewa Markowskiego o internecie

Koszmarny sen

Jak twierdzą naukowcy, sen jest specyficznym stanem aktywności mózgu, a  zarazem warunkiem jego prawidłowego funkcjonowania. Szczególna właściwość tego organu polega na ograniczeniu świadomości śniącego oraz swobodnym, nieskrępowanym tworzeniu mniej lub bardziej realnych wizji. Rzeczywistość często przetwarzana bywa we śnie w bardzo nieoczekiwanych kierunkach, zaś od wieków ludzie starają się dociec, co też który sen oznacza, a nade wszystko – skąd się wziął. Jak by jednak nie było – Zenobiusz zasnął. Potem ciekawie rozejrzał się po sennych realiach i zdębiał.

Na biurku leżała gazeta datowana na październik 2037 roku z ogromnym tytułem na pierwszej stronie: „Rozpad koalicji Ligi Zwolenników Linuxa i Polskiej Federacji Facebooka”. Artykuł opowiadał o tym, że różnice ideologiczne między obiema partiami podsycali politycy ze Związku Sieci Bezprzewodowych. W tej sytuacji marszałek Sejmu reprezentujący Partię Oprogramowania Antywirusowego zmuszony był poddać pod głosowanie samorozwiązanie parlamentu. Na kolejnych kolumnach gazety wyraźnie było widać, że kampania wyborcza już się zaczęła. Lider Ugrupowania Drukarek Laserowych zarzucał pozostałym partiom brak wsparcia softwarowego dla wszystkich grup społecznych. Dowodził, iż państwo wciąż blokuje rozwój najuboższym warstwom narodu do wysoko przetworzonego oprogramowania. W odpowiedzi na te zarzuty minister z rządzącej Partii Użytkowników Firefoxa złośliwie wytykał błędy ustawodawcze z poprzedniej kadencji Sejmu, a ich autorstwem obciążał właśnie UDL.

Zenobiusz z obrzydzeniem odepchnął od siebie senną gazetę i włączył telewizor. W programie publicystycznym mówiono tylko o transferach personalnych między ugrupowaniami politycznymi. Zrażony do swoich dawnych partyjnych kolegów działacz Porozumienia Na Rzecz Cyfrówek wypłakiwał się w rękaw prowadzącego program. Twierdził, że realizowane obecnie postulaty darmowego internetu dla każdego to za mało. Jego zdaniem należy natychmiast wprowadzić tak zwane siecikowe (względnie program Net +) polegające na bezpośrednich dopłatach dla każdego, kto zainstaluje łącze w swoim domu. Za pierwsze łącze postulował premię w wysokości 500 zł oraz po 300 złotych za każde następne łącze. Z Polskiej Partii Wielbicieli Onetu do Związku Krakerów przeniósł się kolejny polityk, któremu odmówiono wysokiego miejsca na liście wyborczej.

Zaraz potem z widzami pożegnał się autor programu „Co z tą siecią?” ponieważ administrator jego portalu uznał, iż zagraża on prawidłowemu przebiegowi przyszłego aktu głosowania. Na koniec dodał, że nagrywanie polityków za pomocą kamer internetowych i rozpowszechnianie tych nagrań w You Tube uważa, za wysoce nieetyczne oraz godne najwyższego potępienia. Dodał też, że tak zwane mailingowe bomby wyborcze to zwykłe mydlenie oczu obywatelom. Potem pokazano wykres oglądalności portali poszczególnych partii, a komentator stwierdził, iż wysoki wynik Polskiej Partii USB na dłuższą metę nie może się utrzymać.

Radio podawało komunikat o przejściowych problemach z zalogowaniem się do internetu i zapowiadało, że kłopoty miną zaraz po ostatecznym głosowaniu w wirtualnym parlamencie, która to procedura (jak powszechnie wiadomo) powoduje zatykanie się wszystkich połączeń. Wrócił więc Zenobiusz do telewizora, który akurat pokazywał setną konferencję prasową poświęconą ujawnianiu serwerowych logów. Występujący minister uważał, że bez udostępnienia logów do publicznej wiadomości nie może być mowy o oczyszczeniu życia społecznego. Zaraz potem na ekran wyskoczył rzecznik opozycyjnej Grupy Antyspamowej z krytyką wspomnianego ministra. Oznajmił, że udostępnianie logów służy tak naprawdę antagonizowaniu społeczeństwa. I wtedy Zenobiusz się obudził. Przy łóżku leżała gazeta – zerknął na tytuły. Cóż za ulga, to był tylko sen, na szczęście nic się nie zmieniło.
Górny Śląsk


Strona wykorzystuje pliki cookies