internet - próba opisania: felietony Zbigniewa Markowskiego o internecie

L jak lama

Na przełomie XIX i XX wieku szef jednej z placówek patentowych w Stanach Zjednoczonych wysłał do swoich zwierzchników list. Proponował w nim, aby jego urząd zlikwidować, ponieważ wszystko co było na świecie do wynalezienia zostało wynalezione, a co można było opatentować – już dawno jest opatentowane. Późniejsze dzieje ludzkości udowodniły ponad wszelką wątpliwość, że pan kierownik był w błędzie i sam zasłużył na miano patentowanego osła. Listy wynalazków, encyklopedie czy słowniki ciągle trzeba uzupełniać. Dlatego dziś proponujemy aby niniejszy felieton wyciąć z gazety i wkleić do atlasu zwierząt pod literką „L”. L jak lama.
 
Lama: zwierzę internetowe powstałe w wyniku ewolucji, którego bezpośrednim protoplastą był lamer. O ile jednak lamer stanowił okaz dewastujący co najwyżej własny komputer i występował w przyrodzie bezsieciowej, o tyle lama rozpowszechniła się w całej sieci, a jej zachowania widoczne są dla każdego. Zwłaszcza na forach internetowych, bo podstawową cechą lamy jest zadawanie pytań. Zwierzątko jest przy tym płochliwe, szczególnie zaś boi się wyszukiwarek. Jeśli więc chce się dowiedzieć (dajmy na to) o której godzinie odjeżdża bus z Katowic do Częstochowy, to zamiast użyć Google i znaleźć rozkład jazdy, zadręcza pytaniem innych. Typowym zachowaniem lamy jest też dodawanie przy wpisie słówek „pilne”, „błagam”, „pomóżcie” - jak gdyby ten autobus odchodził za 5 minut oraz używanie dużych liter w całym poście. Lama potrafi nawet zapytać o adres internetowy strony Onetu, a jej ulubiona czynność (kiedy odkryje już fakt istnienia wyszukiwarek) to wpisywanie w stosowne pole całego adresu domenowego. Na pytanie - dlaczego lama nie wpisze tego od razu tam gdzie trzeba – zoologia nie znalazła jeszcze przekonującej odpowiedzi.
 
Inną ulubioną czynnością lamy na forum jest mnożenie wątków. To nic, że jest już post o tytule „knajpki we Wrocławiu” i że w dyskusji na ten temat wzięło do tej pory udział 80 osób. Lama – jak to ona – nie zauważy i założy nowy wątek pod tym samym tytułem. Dorodne okazy zwierzęcia charakteryzują się ponadto zamiłowaniem do ogólników. Jeśli lama chce, by ktoś pomógł naprawić jej drukarkę, za żadne skarby nie powie, jaka to drukarka oraz czym objawia się awaria. Wychodzi bowiem z założenia, że cały świat powinien być dokładnie poinformowany jakiego sprzętu używa i co się z owym sprzętem dzieje. Na koniec naprawiania drukarki lamy może się jednakowoż okazać, że wyżej wymieniona zapomniała włożyć wtyczkę do gniazdka. Jak więc widać: żeruje wszędzie i żywi się byle czym. Zasadniczą cechą fizjologii lamy jest nieprawdopodobna szybkość przemiany każdej materii. To dlatego lamie zawsze się spieszy i nigdy nie ma czasu na czytanie tego, co napisali inni.
 
Wszystko wskazuje na to, że lama rozmnaża się przez złośliwość. Na miejsce jednej poległej lamy, która nauczyła się czytać przed pisaniem rodzą się całe tabuny świeżuteńkich, młodziutkich lamek rozpełzających się wszędzie. Dlatego właśnie nie podlega jakiejkolwiek ochronie gatunkowej. I nic dziwnego, że sezon polowań na lamy trwa cały rok, dwadzieścia cztery godziny na dobę. Podstawowe metody tępienia lamy to: warczenie na lamę, wyklinanie lamy, wyrzucanie lamy. W procesie polowania lama zachowuje się godnie i potulnie, na ogół jednak rzuca się do ucieczki, a jeśli wraca to jest już bardzo ostrożna.
 
Czasem szokuje – pewna lama na forum dopytywała się z uporem godnym lepszej sprawy jak najszybciej i najłatwiej może sobie złamać rękę. I tutaj dochodzimy do sensu istnienia lamy. Bez niej świat byłby bez wątpienia szary oraz ponury. Jeśli więc spotkacie na swojej drodze lamę – uśmiechnijcie się: może kiedyś wyrośnie z niej jakiś lampart albo nawet mamut.
Górny Śląsk


Strona wykorzystuje pliki cookies