internet - próba opisania: felietony Zbigniewa Markowskiego o internecie

Stare sieci

Co najmniej od czasów Chrystusa wiadomo, iż sieć jest narzędziem potężnym zaś operatorzy sieci cieszą się szczególnymi względami: nawet wśród apostołów było ich co najmniej czterech. Równie wiekowe jest przekonanie o uniwersalności sieci – nawet jeśli któraś z nich nie jest już wykorzystywana, zawsze znajdzie się dla niej jakieś nowe zastosowanie. Sieć kopalnianych chodników przecinających podziemia Górnego Śląska miała (zdaniem autorów nowatorskiej koncepcji) posłużyć jako szkielet do budowy metropolitalnego metra. Mamy naukowca, który wymyślił zastosowanie sieci kanalizacyjnej jako podstawy przewodowych połączeń teleinformatycznych. Ale tak naprawdę każdą sieć można połączyć z każdą inną siecią: zwłaszcza internetową.
 
 Sieć kiosków „Ruchu” powstała w okresie międzywojennym i – choć dotknęły ją wszelkie możliwe dziejowe katastrofy – wciąż dysponuje kilkoma tysiącami tak zwanych punktów sprzedaży. Choć wielu uważa kiosk z papierowymi gazetami za przeżytek (fani przeżytków mogą udać się do Rudy Śląskiej, gdzie Muzeum PRL eksponuje autentyczną, socjalistyczną budkę), nowy właściciel co rusz zaskakuje nas pomysłami wykorzystania sieci. Bo skoro telewizja zaczyna nadawać sygnał cyfrowy, to przecież można dekodery zaoferować w kioskach, można też zaproponować program sprzedaży czytników książek elektronicznych. Ale sieć kiosków poszła o krok dalej: skoro do dyspozycji jest pięć tysięcy rozlokowanych w całym kraju punktów sprzedaży – można je potraktować jak paczkomaty i zacząć świadczyć usługi kurierskie. Kupuje człowiek książkę w systemie on – line: jeśli ma takie życzenie, towar swój odbiera w starym, poczciwym kiosku. Tym sposobem dwie różne sieci znalazły połączenie organizacyjne. Idziemy jeszcze jeden krok dalej, bo skoro kiosk jest od przesyłek to czemu na nadać w „Ruchu” swojej paczki? Ależ nadać, nadać. W ten sposób dochodzimy do sytuacji, w której kiosk staje się placówką pocztową.
 
 Prawdziwa placówka pocztowa – system stary jak świat, także nie ma zamiaru poprzestać na dotychczasowych rozwiązaniach. Poczta Polska zaplanowała więc własną wizję połączenia sieci. Stara sieć urzędów pocztowych wzmocniona przez zastępy doręczycieli także może zostać podłączona do internetu. Wchodzi więc użytkownik na stronę owej poczty i wysyła coś, co (na razie) jest jedynie korespondencją elektroniczną: podajemy dane adresata, edytujemy treść, możemy dodać załącznik w popularnym formacie dedykowanym drukarkom. W wirtualnym urzędzie nasz list przybierze jednak kształt realny – urzędnik wydrukuje go, przygotuje do wysyłki zaś poczciwy listonosz zwykłą, analogową metodą wrzuci papierową korespondencję do skrzynki odbiorcy. Spotkanie poczty prehistorycznej oraz świata internetu następuje także przy zakupie znaczka on – line. Nabywamy przez sieć, płacimy przez sieć, otrzymujemy – także przez sieć. Drukujemy na własnej drukarce i od tego momentu obiekt staje się zwykłym, papierowym znaczkiem naklejanym na kopertę.
 
 W ofercie jest jeszcze kartka pocztowa wysyłana z komputera lub z czegokolwiek innego pracującego pod system Android. Do adresata dojdzie pocztówka – my jednak cały proces wysyłania przeprowadzimy wirtualnie – dodatkowym bonusem jest możliwość umieszczenia na karcie własnoręcznie wykonanej fotografii. Internetowe plany przedsiębiorstwa przyprawić mogą o zawrót głowy: będzie oferowanie wyciągów z przeróżnych baz danych (zamiast wizyty w sądzie celem uzyskania dokumentacji z Krajowego Rejestru Sądowego), przesyłanie elektronicznych faktur, skanowanych listów, możliwość zawarcia umowy na odległość ze wszystkimi skutkami prawnymi - wszystko to w ramach jednej jedynej cyfrowej platformy. Coraz wyraźniej widać, że w czasach łączenia sieci przeróżne instytucje tracą nieco na podmiotowości. Zamiast do sądu – idziemy na pocztę, zamiast na pocztę – udajemy się do kiosku, zamiast do kiosku – spacerujemy do najbliższego hotspota. No i znowu pojawia się sieciowa metafora, bo w sytuacji takiej jedni będą czuli się jak ryba w wodzie, inni zaś – jak ryba w sieci.
Górny Śląsk


Strona wykorzystuje pliki cookies