Bajkowe gadżety

przez marc

Marzyć to rzecz ludzka, od zarania dziejów ludzie wymyślali więc przeróżne magiczne właściwości dla przedmiotów codziennego użytku. Część z takich akcesoriów można zapisać już w rubryce „załatwiono”. Kryształowa kula przenosząca obraz na wielkie odległości to w końcu nic innego jak poczciwy telewizor. Spełniło się marzenie o otwierającym się sezamie (zamki szyfrowe reagujące na ludzki głos), jednak olbrzymie społeczności wciąż nie ustają w realizowaniu odwiecznych pragnień – dowody na to znajdujemy w sieci, dziś zaś przedstawimy listę tego, nad czym ludzkość aktualnie pracuje.

Samonakrywający się stoliczek
Oferta stoliczków w internecie jest przebogata – jedni przysięgają na wszystkie świętości, że dorobili się na piramidach finansowych (miałem 5 zł, założyłem konto, a potem tylko liczyłem pieniądze), inni – na masowym klikaniu w reklamy. Zarabiać można też na przyjmowaniu e-maili z treściami komercyjnymi, publikując płatne anonse na własnej stronie www. Stron oferujących stoliczki jest wiele, jednakowoż trzeba mieć świadomość, że pierwsza połowa z nich proponuje rzeczy sprzeczne z prawem, druga – wspólne zrobienie w balona kogoś innego. Reklamodawca bowiem (choćby był niebotycznie naiwny) nie oczekuje jedynie kliknięcia lub odebrania maila. Jego celem jest sprzedaż produktu lub usługi. Masowe i bezmyślne przechodzenie na reklamowane strony nie wnosi – niestety – żadnego magicznego wymiaru; podważa jedynie sens sieciowej promocji, bo cóż z tego że klikalność jest, skoro pieniędzy ze sprzedaży nie ma. Być może meblem który sam się nakrywa dla wielu osób jest praca na odległość: wykorzystywanie sieci do zarabiania bez wychodzenia z domu; póki co jednak musimy stwierdzić, iż nad stoliczkiem trzeba jeszcze mocno popracować.


Siedmiomilowe buty
W tej dziedzinie jest nieco lepiej, można bowiem i skoczyć do banku (niezależnie od ilości mil w kilka sekund) albo wybrać się do punktu sprzedaży biletów: kinowych, teatralnych, koncertowych, samolotowych czy też kolejowych. Nowoczesna technologia umożliwia wybranie się do odległego o setki kilometrów muzeum, obejrzenie egzotycznego miasta i poznanie osób nie opuszczających drugiej półkuli globu. Coraz lepiej jest też ze zlokalizowaniem konkretnych miejsc, o czym przekonała się ostatnio panna publikująca swoje nie do końca ubrane zdjęcie w sieci. Ponieważ cyfrowe aparaty oprócz nagiego wizerunku zapisują też datę wykonania fotki, parametry zdjęcia a w niektórych przypadkach – także miejsce (jeśli posiadamy moduł GPS), wszyscy zainteresowani mogli za pomocą jednego ruchu myszy przekonać się gdzie też nadobna mieszka – z ulicą, numerem domu oraz dokładnym planem dojazdu. Stało się to przyczyną wielu problemów co stanowi bezpośredni dowód, iż na magiczne przedmioty nie tylko trzeba uważać, ale czasem – wręcz ich unikać.

Lustereczko mówiące kto jest najpiękniejszy na świecie
Taki gadżet zrobić jest najprościej więc lusterek mamy w internecie mnóstwo; to nie tylko strony www blogi, ale całe systemy angażujące wielu pracowników. Wzorcową operacją tego typu było swego czasu namawianie Andrzeja Olechowskiego, by ten został kandydatem na prezydenta RP. Ponieważ kandydat na kandydata wykazywał wahanie, „grupa internautów będących zwolennikami kandydatury Andrzeja Olechowskiego na urząd Prezydenta RP prosząc o wypełnienie ankiety, chciała pomóc Andrzejowi Olechowskiemu w podjęciu właściwej decyzji”. Jak grupa zapowiedziała – wyniki da do poczytania samemu zainteresowanemu, by zobaczył wyraźnie kto jest najpiękniejszy na świecie i podjął decyzję. Lusterek nie trzeba szukać daleko – wystarczy popatrzeć na lokalne przecinanie wstęg, składanie wiązanek czy uczestniczenie w obradach jury; szczególną formą lusterka są samorządowe wykwity na portalach społecznościowych. No ale przecież marzyć jest rzeczą ludzką.