FB – historia prawdziwa

przez marc

Odpowiedź na pytanie o autorstwo systemu społecznościowego Facebook prosta jest tylko z pozoru. Wersja oficjalna głosi, iż ideę rzucił Mark Zuckerberg, pomagali mu jacyś koledzy z akademika – na przykład Dustin Moskovitz. Prawdy jednak możemy szukać nie tylko głębiej i nie tylko wcześniej. Także dużo dalej w sensie geograficznym. Bo być może Facebook powstał nie w USA, a w Związku Radzieckim. Nie na początku wieku XXI, a w latach trzydziestych wieku poprzedniego. Być może palma pierwszeństwa należy się nie Zuckerbergowi, a Suworowowi. A być może było tak, że Suworow wcale tego Facebooka nie wymyślił sam tylko od kogoś o nim usłyszał. A co usłyszał – opisał w powieści pod tytułem „Kontrola”.

Bohaterką powieści „Kontrola” jest niejaka Nastia Strzelecka – komsomołka, która dzięki wrodzonym predyspozycjom, pracowitości, uporowi i (nie oszukujmy się) dużej porcji życiowego szczęścia robi karierę w stalinowskiej Rosji roku 1936. Najpierw bierze udział w jednym z masowo prowadzonych szkoleń spadochronowych, gdzie odznacza się zimną krwią przez co zwraca na siebie uwagę łowców talentów ze służb specjalnych. Po podszlifowaniu talentu Nastia staje się specjalistką od skrytobójstwa. Otrzymuje też najważniejsze zadanie, jakie mógł przed ambitnym człowiekiem postawić Związek Sowiecki: wykrywanie spisków. Skrytobójstwo skrytobójstwem, jednak wygrzebanie spisku to przede wszystkim robota dla analityka. Bohaterka Suworowa tworzy więc niesamowity system odkrywania powiązań między ludźmi. Na tapetę bierze wszystkich potencjalnych spiskowców ze świata radzieckiej władzy (czyli – po prostu wszystkich) i w specjalnym pokoju wiesza ich portrety. Innymi słowy  – robi sobie Facebooka. Ponieważ między twarzami na ścianach zachodzą przeróżne powiązania, Strzelecka łączy portrety nitkami w różnych kolorach. Powiązanie polityczne – jeden kolor, związek erotyczny – inny. Jeszcze inną barwą oznaczone zostaną powiązania z wojska, kolejną – pokrewieństwo.


Po jakimś czasie (wykrywanie spisków wymaga wszak cierpliwości) Facebook Nastii zaczyna przynosić pierwsze rezultaty. Setki kolorowych nitek (układające się w pozorny chaos) zaczynają mówić zrozumiałym językiem, bo wiele z nich pokazuje osoby, które powiązań mają zbyt dużo i ulokowane są w całym systemie bardzo, bardzo centralnie. To są spiskowcy – szach, mat, możemy przejść do skrytobójstwa. W mocy pozostaje pytanie, czy autor „Kontroli” wymyślił to sam, czy w literackiej formule podał coś, co stalinowska rzeczywistość faktycznie wytworzyła. Teoretycznie można Suworowa o to spytać, jednak człowiek ostrożny nigdy do niego nie zatelefonuje, pod żadnym pozorem maila nie wyśle. To były oficer Armii Radzieckiej, funkcjonariusz wywiadu wojskowego, uciekinier (1978) do Wielkiej Brytanii, popularyzator teorii o agresywnym charakterze Związku Radzieckiego, który żadnego plebiscytu popularności nawet w dzisiejszej Federacji Rosyjskiej nie wygra.

Porównanie Facebooka w wersji Zuckerberga i Facebooka w wersji Suworowa niesie zdumiewające podobieństwa operacyjne oraz olbrzymie różnice w genezie i funkcji. W końcu Mark powołał do życia FB albo w celu podrywania studentek (co jest siłą napędową niemal tak potężną jak chęć wykrywania spisków), albo w celu wymiany doświadczeń związanych ze studiami (tej mocy również nie należy lekceważyć). Strzelecka z powieści nikogo (no, może – prawie nikogo) poderwać nie chce, przy pomocy potężnej determinacji próbuje jedynie ochronić pozycję ojca narodu. Zuckerberg w jednym z wywiadów stwierdził, iż FB powstał, by wypełnić lukę istniejącą między Google a Wikipedią. Dziurę polegającą na braku informacji o osobach – konkretnych, żywych ludziach. Nie byłoby jednak dzisiejszego Facebooka, gdyby przy okazji nie okazało się, co jest najistotniejszego w owej wiedzy o człowieku – jego powiązania. Tutaj mamy punkt wspólny ze stalinowską maszynką z nitek służącą wyłapywaniu spiskowców. To związki między ludźmi są zarówno istotą wiedzy, jak i mechanizmem napędowym struktury zwanej Facebookiem.