Śmierć wujka Klaudka
Kiedy skończyłem czytać mail afrykańskiego adwokata, zrobiło mi się żal wujka Klaudka. Nie dlatego, że umarł, ale dlatego, że nigdy nie istniał. Tak mi się bowiem w życiu porobiło, że rejestr moich wujków nie dość że jest krótki, to jeszcze łatwy do monitorowania. Spotykam ich ciągle (co mi bardzo odpowiada): a to na Krakowskiej, a…
